Daniel Dyzma Kozakiewicz Napisz do mnie PiĘkna Polska|Moje boginie

Daniel Dyzma Kozakiewicz

Wśród ludzkiej ciszy

Na mojej drodze.

Między wodą i powietrzem, przekraczajac granice, w towarzysztwie ludzi pełnych światła, w każdej podróży spotykam siebie i za każdym poznaję się lepiej. Zawsze jestem zaskoczony, jak by to bylo po raz pierwszy. Miło cię poznać. Przyjemność po mojej stronie. Do zobaczenia.

Pewnej nocy, bez strachu.

Nigdy nie zapomnę tej nocy, kiedy wszystko co wydawalo sie niemożliwe zniknęło w jednej chwili. Twoja aura czysta i pewna siebie pokonała wszystkie przeszkody. Szał był słodszy niż czekolada i strach przed represjami miłości zmusił zmęczenie abdykować ze swojej wladzy.

Zmierzch na promenadzie.

I kiedy mam tę sensację, kondycję, emocję, ocję, cję, jęęęęęęęęę, z lub bez niej, ale za razem ucieka mi przez ucho, przez oko wpada, i się wyrywa, a ją chwytam. Etam! Etam! Ja szaleję, za nią, za niemożliwością, za tą sensacją. O moja kreacjo! I mnie karmi i mnie dopada i mi się podoba… czekolada, mięta, truskawki, maliny, ale kiedy idę i na nią patrzę, nie wiem czy to ona, czy to ja. Miesza mi się energia i mi... się myli, zapadam się w chwili, i mnie łapie, i ja chcę ją kochać, ale nie wiem czy ją, czy mnie oszukuje moja własna miłość. Jaka złość! Jaka złość! Mam tego dość, ide precz, nie wstecz, nic więcej, jeszcze tylko jedno spojrzenie, westchnienie, jestem już spokojny, to był tylko taki błysk, prysk, jeden chłyst. Idę powoli i mnie karmi to uczucie. Na przystanek. Wsiadam. Jesteśmy coraz dalej od siebie.

Strach

Nie. Tylko tyle potrafię sobie powiedzieć. NIE. Bo co innego mi pozostaje? Przecież nie mogę, nie chcę, nie umiem inaczej, jak tylko marzyć, śnić, tęsknić i nigdy nie sięgnąć, bo strach mnie ogarnia. Strach przed przegraną, albo przed szczęściem... być może. Kto wie?

Nie zabraknie powodów

Lubię, gdy Twoje ciało drży ze śmiechu. Gdy cieszysz się, jesteś taka prawdziwa i żywa. Ciało. Ciało drży. Jesteś szczęśliwa. Tak dobrze się czuję przy Tobie, gdy głośno się śmiejesz. Śmiej się! Śmiej się cały czas. Nie martw się. Nie zabraknie Ci powodów do śmiechu. Jeśli tylko będziesz miała na to ochotę.

W kącie

Schowałem się w kącie przed światem, przy małym stoliku. Jedno piwo, jedno krzesło, jeden ja. Sam. Tylko raz, ale cały czas.

Pustka

Bez miłości, bez wiary, bez myśli płynie kolejny tuzin smutnych dni. Jaka jest pustka naprawdę? Nie wiem. Bo dobrze się w niej czuję. Pływam od brzegu do brzegu, choć brzeg jest pusty, jak dno. I nie wiem od czego się odpycham, bo w pustce przecież nie ma nic. A jednak, mam kilka wspomnień, które spadają jak na ratunek. Na moje posłanie, tam, gdzie jestem tylko ja. Mogę się do nich mocno przytulić i nie utonę już nigdy. To Ty.

W tle były chmury

Nie jest łatwo. To znaczy, jest bardzo łatwo. To znaczy, jest bardzo dobrze, na tyle , że wymagania stają się co raz większe. Wspaniałe warunki do wymagania. Do narzekania. Do zwariowania. Jest tak dobrze, że chciało by się jeszcze lepiej i lepiej, czyli już to co jest to tylko przystawka. Sytuacja prawie idealna. Aż kręci się w głowie. Upał. Słońce tuli mocno w swych ramionach i nie chce puścić – jak dziecko wtulone w rodziców. Ciało drży z podniecenia, z radości braku umiaru. Wszystko dookoła się mieni i błyszczy. Wzrok się urywa. Gubi się wśród miliona obrazów. Wszystko kusi i prosi na chwilę. Na moment tylko, bo i tak na więcej czasu nie ma. Życie jest za krótkie, aby wszystkiego można było dotknąć. Na szczęście nie trzeba. Wystarczy kilka wspaniałych przeżyć, radości i smutku, miłości i tęsknoty, bólu i zwycięstwa, aby reszta była tylko tłem. Piękną dekoracją, która czasem musi wystarczyć by poczuć się dobrze, bezpiecznie i miękko.

Ważenie przeżyć

Tęsknię, bo jest to przyjemne uczucie. Jestem szczęśliwy, że mam za kim tęsknić. Jestem bezpieczny, bo ktoś za mną tęskni. Jestem daleko i to daje mi więcej radości niż codzienna bliskość. Czym dalej, tym bardziej realne stają się nasze uczucia. Łatwiej określić, czego brakuje, bo gdy wszystko co cenne u stóp leży gotowe, tylko się schylić i już można połknąć, łatwo się można wówczas pomylić. Zamiast cennego, łatwe się bierze, ładne i proste, bo tak jest wygodniej. Ale czy chodzi o to, by bez wysiłku przeżyć pragnienie? Nie będą wówczas warte zbyt wiele. Choć tak naprawdę, to jak to można w ogóle ocenić?

Przyzwyczajenie

Pamiętam do dziś ten zapach charakterystyczny dla limy pod koniec lata. Oczywiście nie jest to jakiś miły zapach, ale towarzyszył mi tu w pierwszych dniach mojego pobytu i nigdy nie przypuszczałem, ze mógłbym sie do niego przyzwyczaić. Ale przecież przyzwyczaiłem się do gorszych rzeczy. Przyzwyczaiłem się do życia bez Ciebie.

Blisko, co raz dalej.

Świat staje się co raz bardziej zaludniony. Co raz ciaśniej się żyje. Korki na ulicach miast. Kolejki. Tłok. Ścisk. Jesteśmy zmuszeni do życia wśród tłumu. A z drugiej strony oddalamy się od siebie i nawet w największym ścisku unikamy swoich spojrzeń. Na ulicy nie pozdrawiamy nikogo, bo wszyscy są obcy. Mimo to miliony osób migrują z prowincji do aglomeracji miejskich, zamieniając spokój na niepewność, życzliwość na wrogość. Dlaczego tak bardzo chcemy żyć w grupie, a zarazem nie chcemy mieć z tą grupą nic wspólnego?

Pustka

Jak na pustyni. Cisza choć mnóstwo dźwięków. Samotny i bezradny, choć wśród bliskich i najbliższych. Bezsilny i słaby przed otchłanią problemów. Głupi i bez przewodnika, okradziony i oszukany przez siebie samego. Tylko wspomnienia tych kilku magicznych nocy z Toba łagodzą smutek. Do dziś czuję Twoje palce wtopione w moje plecy, strugi potu płynące po twarzy, piekącą od szaleństwa skore i tętno wyrywające życie z klatki. Nie zapomnę twego "Jesteś wyjątkowy, cudowny, uwielbiam Cie", Ty pewnie juz o tym zapomniałaś. I znów pustka. Cudowna pustka gotowa do zdrady.

Tęsknię ja, a Ty?

Nie chcę Cię krzywdzić – To ja. Nie chcę Cię tulić? – To nie ja. Pragnę być z Tobą. Tak, na pewno. Teraz, gdy właśnie jesteś sobą – Ty. Łatwe jest nudne – To nie Ty. Bolało Ciebie i mnie też – Przyrzekam. Boli mnie wciąż i dusi tu, Gdzie Ty masz swoje miejsce – O tu… Zobacz. Poczuj. Jak gorąco jest i miękko, Tak hałasuje tętno krwi – Dla Ciebie. Jestem przy Tobie – To ja. Czekam na Ciebie – Tak, to ja. Tak trudno jest uwierzyć, To nie może się zdarzyć – Tobie i mnie, Teraz i tu, Tak, To, I… Tęsknię za Tobą – Ja, … A Ty?