Daniel Dyzma Kozakiewicz Napisz do mnie PiĘkna Polska|Moje boginie

Daniel Dyzma Kozakiewicz

Podróż z Demonem

Barcelona po burzy

Nocleg przy torach, w samochodzie, przy trasie szybkiego ruchu, w syfie, w deszczu i duchocie, na przedmiesciach stolicy Katalonii. Uciekajmy stad! Ale tu jest pieknie. Jakie domy, latarnie, ulice starych drzew i te spojrzenia. Z każdego okna ktoś Cię obserwuje. Pada deszcz na przemian ze słońcem. Kobiety błyszcza pokryte drobnymi kropelkami wody. Spłukane mosty leża zmeczone w gruzach. Wszyscy sprzataja bałagan po burzy. Och Gaudi!

Krem kalifornijski

SKŁAD: San Francisco 125g, San Fernando 12g, Palo Alto 41g, Berlin 89,5g, New York 2g, New Jersey 1g, Beverly Hills 38g, Los Angeles 7g, San Jose (Ca) 1,5g, Santa Barbra 2,3g

Do zobaczenia

Na noc wracamy do miasteczka. Nasza palma na dachu robi prawdziwe wrażenie na wszystkich napotkanych. Dzięki tej szyszce, jesteśmy wreszcie postrzegani jako ludzie. Nie z Polski, nie z Europy, po prostu kciuki wyrastają ludziom do samego nieba. Zanim poszliśmy spać, spędziliśmy wspaniały wieczór. "Calle de Peńan"! - boskie miejsce. Palmy można spotkać również w kawiarni. Wszyscy tańczą"La Cumbia del Amor". Piękne kobiety. Upaliliśmy się okrutnie. Nocujemy na plaży. Zasnąłem w ubraniu.

Weź mnie w Kordowie

Obudziliśmy się przy szosie wzdłuż morza. Jak zwykle! Obok nas handlarze kaktusów i zdechły pies. Jesteśmy podenerwowani bezlitośnie upływającym czasem. Jest pięknie. Jest upał. Mamy siebie chwilowo dosyć. Każdy idzie w swoją stronę.

Nie ziewaj przy kolacji

Nudzi mnie codzienne słuchanie tych samych frazesów. Jedyne co się zmienia, to liczba nieżywych na koniec dnia. Ostatnio wahania są jednak niewielkie. Nie wiem, czy mam zwymiotować, czy tylko sobie ziewnąć wieczorkiem.

Nie kłamią tylko czekoladki

Nie jestem pewien, bo jest to mi stan nieznany. Choć wiele razy gościłem w jego domu, nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą. Nie jestem pewien, czy bym go poznał, gdybyśmy przypadkowo wpadli na siebie przed Delikatesami. Słyszałem, że imponuje siłą, z jaką zwycięża. Słyszałem to od ludzi, którzy znają się na walce. Są pewni siebie i swoich celów, do których dotrą za wszelką cenę. Choć nie jestem pewien swojego celu, czuję Cię bardzo blisko i to mi wystarcza.

Panie latem, Panowie na zimę odlatują

Usiadłem wygodnie w fotelu, poprawiłem krawat i spojrzałem sobie w oczy. Wszystko było już gotowe. Atmosfera, nastrój, sytuacja sprzyjająca wielu wspaniałym wydarzeniom. Teraz mój ruch. Jestem gotowy na wszystko. Serce bije coraz szybciej. Jestem już na krawędzi, zza której widać otchłań rozkoszy. Wszystko teraz w moich rękach. Zdecydowałem się podjąć decyzję. Podjąłem ją. Trzymam ją przez chwilę w dłoni. Nie wyrywa się, ale nie trzymam jej siłą. Tylko dotykam. Zaraz ją wypuszczę na wolność. Na wolności jest taka piękna.

Zapachy letniej łąki

Lato było bardzo krótkie. Błękitne ciało rozpływało się w gęstym od snów powietrzu. Zakręciło mi się w sercu, więc rzuciłem się wpław na głęboką łąkę. Płynąłem w stronę horyzontu na spotkanie z zachodzącym słońcem. Niestety minęliśmy się w połowie drogi. Gdy dotarłem na miejsce zastałem w pełni sił księżyc gotowy do czarów. Usiadłem na mgle i patrzyłem jak rosną wokół mnie kwiaty, które w tajemnicy przed światem świeciły zapachem inaczej.